Afrykańskie torby dobra. Tak pomagamy pierwszej bibliotece w slumsach

Z zambijskiej Lusaki do naszego FabLabu jest ponad 12 tysięcy kilometrów i jak się okazuje, dystans nie ma znaczenia, gdy chcecie razem zrobić coś fajnego. W tym przypadku - torby. Kiedy w dzielnicy slumsów krawiec je szyje, przy Czystej powstają emblematy z logo. Dzięki ich sprzedaży, do szkolnej biblioteki w Zambii mogą trafić nowe książki.

1. – 6 sztuk.jpg

Łącznikiem między FabLab Kraków a szkołą w Zambii jest Monika, jedna z menedżerek naszej przestrzeni. Wszystko zaczęło się od jej trzydziestych urodzin, kiedy w ramach prezentu wymarzyła sobie podróż do Kenii. Nie mogła znaleźć chętnych, ale była uparta, poleciała sama. Wcześniej zaliczyła już RPA, ale tam nie zobaczyła Afryki. Tą prawdziwą spotkała w kenijskiej szkole.

Kolega powiedział mi wtedy przed podróżą, żebym wzięła do Kenii przybory szkolne dla dzieci, bo tam wszystkiego brakuje. Tak zrobiłam. Podczas safari poprosiłam kierowcę, żeby zjechał do jednej ze szkół - wspomina Monika.

Za szkołę służyła lepianka. Dzieci siedziały na ziemi. Na widok zbliżającego się samochodu śpiewały “God bless you”. Reszta turystów nawet z niego nie wyszła.

Kojarzysz sobie czasem Afrykę z sielankowymi, radosnymi chatkami, a to po prostu bieda. Dzieciaki ciągle kaszlały, bo nie miały wody do picia. Przypadkiem tam trafiłam, ale nie przypadkiem zaczęłam po powrocie robić te wszystkie rzeczy - opowiada.

Wśród nich jest właśnie projekt z torbami z Zambii. W biednej dzielnicy Linda, w pokoju bez światła, tworzy je na maszynie krawiec mr Size. Z kolei wolontariusze na maszynach FabLabu tworzą emblematy z logo, wycinając je ze sklejki za pomocą naszego lasera, następnie je malują i dołączają do toreb. W tym samym czasie, przy Czystej gromadzone są książki w języku angielskim dla dzieci. Dochód ze sprzedaży zostanie przeznaczony na ich wysyłkę do pierwszej szkolnej biblioteki, jaka powstała w zambijskich slumsach.

Wolontariusze FabLabu pomagają też zrobić drewniane, ręcznie malowane notesiki dla innych wolontariuszy, którzy z własnych środków jeżdżą do Zambii i pomagają rozbudować tę szkołę. Logo pomógł zaprojektować i wyciąć laserem Cezary z FabLabu, pozostali je malowali. Tak jak mówiłam: nic nie jest przypadkowe w tej torbie - zaznacza Monika.

Do akcji dołącza również Michał Wojewodzic - projektant znany na mapie Krakowa i polskiego designu pod pseudonimem The Shoemaker. Odwiedzając FabLab, dowiedział się o projekcie i zaproponował stworzenie skórzanych emblematów do toreb w wersji premium.

42247198_1058571917637220_6490977567569346560_n.jpg

Każdy może wykorzystać FabLab jako przestrzeń do robienia dobra. Zresztą, to nie pierwszy raz, gdy nasi wolontariusze służą swoją pomocą. Wcześniej, wykonali serię gadżetów z drewna i drukarki 3D na event “Kundel bury i kocury” w Centrum Kultury Dworek Białoprądnicki, gdzie można było przygarnąć bezpańskiego zwierzaka lub zaczipować swojego własnego.

Najlepsze w FabLabie są nie tylko maszyny, ale przede wszystkim ci piękni ludzie, którzy je obsługują. Oni są podstawą tego miejsca - podsumowuje Monika.